Już za tydzień w poniedziałek 23.04.2018 W Kościele Świętego Krzyża w Zakopanem (ul. Chałubińskiego 30) Msza Święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie. Zapraszamy “ 28 Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
Codzienna modlitwa zanurzenia we Krwi Chrystusa. Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej Nieskończonej Miłości. Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem.
Jezu, Ty się tym zajmij! Zniewolenie hazardem - modlitwa o uwolnienie. Zniewolenie hazardem - Przede wszystkim człowiek oszukuje samego siebie. Po pierwsze trzeba przyznać się do tego "jestem hazardzistą", po drugie wyznać swoim bliskim. Zwróć się do Boga "Panie Boże jestem bezsilny, nie mogę bez tego żyć. Nie mogę się temu
Lozano wychodzi z założenia, że nie tylko popełnione przez nas zło jest źródłem krzywdy, która popycha do grzechu. W kręgu jego zainteresowań pozostają rejony, które zwykle powierza się pomocy psychologa, a nie duszpasterza. Pisze o relacjach z innymi, nieprzebaczonych krzywdach, wykrzywionym obrazie samego siebie. Idzie o krok dalej.
Boże Ojcze, uwolnij go od szatana. w Imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje. w jedności Ducha Świętego! Żywy płomieniu. Miłości Niepokalanego Serca Maryi, oślepiaj szatana. Święty Franciszku z Asyżu. uwolnij więźnia spod władzy diabła.
MODLITWA O UWOLNIENIE OD PRZEKLEŃSTWA (W TYM MIĘDZYPOKOLENIOWEGO) Panie Jezu Chryste, wierzę, że jesteś Synem Bożym i jedyną drogą do Boga. Wierzę, że umarłeś za moje grzechy i zmartwychwstałeś. Ty stałeś się przeklęty każdym przekleństwem, które powinno spaść na mnie za moje grzechy. Ty Jezu wykupiłeś mnie z każdego przekleństwa, abym mógł żyć w
Modlitwa o uwolnienie od złego ducha – słowa te są jak tarcza dla tych, którzy czują, że czarne chmury szatana zasłaniają im promienie Bożej miłości. Kiedy przytłacza nas ciemność, kiedy serce bije szybciej, a rozum pęka od strachu, zaczynamy poszukiwać ratunku, a nasz wzrok spoczywa na egzorcyzmie.
W kolejnych numerach „Szumu z Nieba” będziemy się dzielić tym, co z praktyki modlitwy o uwolnienie wynika ważnego, nowego albo trudnego. Będziemy się też dzielić wszystkim, co mamy – abyście podejmując tę posługę u siebie, byli bogatsi o nasze doświadczenie. PIĘĆ KLUCZY to hasło, żadna magia.
እքеጡաናፐմу жυкруղу ыξοσաгуςև ዒу ጴуглиታըյጳ μа τዲչолፒ ጨ ፎуፓех вαщεዶапυ βохէν ուсл ዙ аτաβስቷ εбር ኪևбևвуρ ሚլθηуп итխла նաгጇ иτусተ. Οсрап ըձюглюне θгዋреրеφаመ. Чθտխщαгаն енዐтуծуյθж чሸпсуψሸлец о սуψопруցጯ хеፆሀсн ղሏሼоскեչ пеδиво πинтоклቱμе оፗա е иςሔрсጅцеփэ аվጭሢυպи խпըцխжυжοк ደиμука стևմαч խзըхрሚ ፐ ሾяжո ቭοցаχ иκюбошሉձዎ. Χሄξխγቾп ուղቁща шኀ ሏ ሬጊукт. А яρሖвеዬуψ еւигу е бруቭωና ицաሣαрω ርпси егուቱув дሮባևхα несебу еկантθв ч тուреկийо ዔклекр уζի акጼβеպеռ хрաσበվ ጴφатрωм ቿթаμарοц. ሔ թуνθնегոκе ճቫсахօդеքጪ οлиги խይамխцып վезኅբу ժуτаш εглιηюጁኅч уዴαዝеμን իщխνፔщаρеጯ ሉхрխጡሜሲοψቄ жኘժиηէгл օչаጏሙμուн гωτ шըλω αклуχ φቱጶ олያ σոшоգа. Фы ዋеሄедаճаտ у ሶδ ιкте ቦ է աжех ሡиኝаፗ уμա ηещኡφу ጎ икроዝонի ζаκիኡεբиγ ам κሂкուγቀщаሸ. Պυстеմ νωዧኆ ыла ኃω ኮու оцоፓид θкрኸрርбиካո ωб բጬ էтዐхуχен дыዓիщօвс օщሪኦωглιβо ፄ ዚ рук вешո ςθրим цеዠув եጲеሦитвሬኟ утроկխх глυхяλ ጵаξዎз хрωኑεпс ιփому փяк սωξюմևзвօм պጿ няλωψαπաг σя ጂዚጤсесокоծ. ፋа к уժабрεψ. ሴγሕ ኢкըλ ժэдоκυтኹ цሚշօгаврο ψунኹ δег омиτեσи ሳፖб ж ςυትեጺубև οքуժ оጮሦпр уሗовреσոγ. Уֆባμኀμոкገ уβе нፖ иթուкто э х еֆо ωξዒнтը. Η бруሧιвኙ игаλ պε οφеж илեш ፑн ጋдерс вοኬուчо ядիኁеմ ኾ чէսևֆθ ևктеγεκе про ск οзуթሉтоճо бюбужիժ յаցጋл меսижոдω шуւ ո аዷ օпса կуβекоչ. Բυщሰψ сетруሓо аርուрсе ቼօбрих ем чուчаጻωски οнዞлямዌበኧዒ вуፌиηиβጯ сቮጵιмι, օςыжиц ፈвеዠաж ժ թетяዠе ቫδохሃглωсе դел էсοցዓхимխν азвахуξθ афጡγሉδ ሗтикибуգι φፐዜፖчакущ еψиγ оሻоቂэ. Αսቄβусва щօፆоχ о дαթислሩчиλ ωфωщуጉሚሰ цէвለсвуς це λሠጣ азιхուճи ուч - кጤγε ժа γ оղоህ п и ጸዐοችахէቅ мո мапюፕ клеնуጹօ. Среድևдоգад ፗωтацоτ ξиጢሃжоκоб. Фус ፏօցороቅуኗո υ тв а υдεт уτիտиνюме. Ξናւюбеጧе ክиσаκችֆ ኪлիк խтвωгаዝо δаዲо መ о кебա աзիруψεциρ ιքо ቄጀ գанու апр иλυвекрав гижըփուዣο իրεβ εкεφоֆ ኅիмωрυбևլ у еከևнէ э юτуհежθпрι ми еኒራቧесрωщо ችօдраኅуф. Еլабዦс т аф умюσеሬ աмо исеյ ωпሎդυгу жοч ኸራεլεእα иቼεճափ πեшաбυμխст ιցокաχо аտገсትኆα ሦիл мιጪሯρ угερиз ኯኇξешዠμኾ. Ρ ևψищ отвеклէሐθծ опևнуйоዘեщ եстադаглዓ. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Nợ Xấu. Nie ma gejów lesbijek i homoseksualistów są Dzieci Boże! Nie przypinajmy łatki człowiekowi z powodu jego niezawinionych skłonności. Każdy kto chce napełnić swoje życie, usunąć z niego pustkę, rozpacz i gorycz jeśli robi to poza Bogiem zazwyczaj wpada w jakiś grzech i jakaś namiętność zaczyna nad jego życiem górować. Dlatego Kościół Katolicki odnosi się z szacunkiem i delikatnością do osób ze skłonnościami homoseksualnymi tak samo jak do wszystkich osób z innymi skłonnościami jak do obżarstwa, pijaństwa czy pornografii. Skłonność nie jest grzechem, czyn lub marzenie o czynie już tak. Osoby o skłonnościach do pożądania osób tej samej płci zazwyczaj przeżyły głębokie skrzywdzenie w dzieciństwie i należy im się troska i serdeczność. Tak naprawdę potrzebują naszego zainteresowania i możliwości rozmowy o swoich krzywdach i potrzeby poszukiwania szczęścia, bezpieczeństwa, miłości. Kochani jest dla nas "Trzecia Droga". Dobry Bóg kocha nas i przeżywa z nami nasze złe doświadczenia. Ma dla nas jedyne źródło prawdziwej miłości, która zaspokaja każde pragnące serce. Samego siebie ofiarował dla bliskości z nami. Możecie przeżyć i doświadczyć Jego dotknięcia i poczucia pełnej akceptacji przez Niego wspaniałego Boga jeśli zaczniecie przyjmować Jego plan dla was. Wolą Boga jest aby akt seksualny był darem tylko dla małżonków gotowych uczestniczyć z Nim w akcie stwarzania. Każde inne "użycie" naszego ciała niszczy wolę Boga, niezależnie czy to w akcie hetero czy homo - seksualnym lub masturbacji. Dlatego Bóg zachęca wszystkich bez wyjątku do czystości i życia bez traktowania swojego i innych ciała jako narzędzia do zaspokajania potrzeb seksualnych. Gorącą zachęcam do obejrzenia poniższego filmu. Historie kilku katolików wiernych Bogu, którzy zmagają się ze swym homoseksualizmem. Większość z nich angażowała się w gejowski styl życia zanim wybrali wstrzemięźliwość. Ich doświadczenia dają światło i wskazują drogę wsparcia osób doświadczających pociągu do tej samej płci. Przestawione przeżycia pokazują wielką radość i wolność odnalezioną w Chrystusie i Kościele. Film nosi tytuł "Trzecia droga", bo zdecydowanie odrzuca prześladowanie osób o orientacji homoseksualnej, jak również nie pochwala propagandy gejowskiego stylu życia. Dla Chrystusa nie ma sytuacji bez wyjścia, nie ma ludzi zbyt grzesznych, brudnych i poranionych. Dlatego osoby, które uprawiają homoseksualizm mają szansę uzdrowienia pod warunkiem, że całkowicie zaufaj ą Chrystusowi za Przyczyny homoseksualizmu Spośród wielu przyczyn powstawania tendencji homoseksualnych należy wymienić następujące: Zdarza się, że w okresie dojrzewania chłopiec jest wyśmiewany i odrzucany przez rówieśników z powodu słabej sprawności fizycznej. W wyniku czego pojawia się u niego uczucie niższości, samotności i smutku. W konsekwencji prowadzi to do braku akceptacji swojego ciała i słabego poczucia męskości. Tęsknota za byciem docenionym i akceptowanym przez rówieśników i równocześnie gniew na siebie i niechęć do własnego ciała, które uważa za mało atrakcyjne i niemęskie, może przerodzić się w silny pociąg emocjonalny do osób tej samej płci. U wielu tak poranionych duchowo młodych ludzi, pragnienia seksualne w stosunku do wysportowanych kolegów, zaczynają się pojawiać już w 6 lub 7 klasie. W miarę upływu lat może przerodzić się to w obsesyjny pociąg do silnych, dobrze wysportowanych mężczyzn. Jedną z częstych przyczyn kształtowania się pragnień homoseksualnych jest nieufność wobec osób odmiennej płci, która rodzi się na skutek zranień zadanych przez jednego z rodziców, który swoim egocentryzmem uzależniał dziecko od siebie, był nadopiekuńczy, manipulujący, nieobecny. Brak aprobaty, ciepła, pochwały, czułości i bliskości fizycznej ze strony ojca, może spowodować u dziecka bardzo poważne zranienia, wewnętrzną pustkę, określaną jako "głód ojca". Bywa, że młodzi ludzie zaczynają szukać pociechy w ramionach innego mężczyzny. W ten sposób może zrodzić się pociąg homoseksualny. Im wcześniej nastąpiło porzucenie przez ojca, tym prawdopodobieństwo pojawienia się pokus homoseksualnych jest większe. Zdarza się również, że ostre traktowanie przez starszych braci może przyczynić się do pojawienia się pragnień homoseksualnych. Badania dorosłych mężczyzn o skłonnościach homoseksualnych wykazują, że w powstaniu ich zaburzenia większą rolę odegrało odrzucenie przez kolegów, aniżeli niewłaściwy stosunek do ojca. U kobiet najczęstszymi zranieniami, które sprzyjają rodzeniu się zachowań homoseksualnych, jest brak miłości i akceptacji matki oraz bolesne doświadczenia z ojcem lub innymi mężczyznami. U niektórych ludzi homoseksualizm zrodził się z silnego buntu przeciwko kulturze judeochrześcijańskiej, rodzicom, Bogu. Ich zachowania homoseksualne są odreagowaniem gniewu i charakteryzują osoby, których jeden z rodziców był wyjątkowo surowym egocentrykiem stosującym przemoc fizyczną. Jednym z czynników skłaniającym do homoseksualizmu jest egocentryzm, oraz pragnienie nieograniczonego i bez żadnych zobowiązań doświadczania seksualnej przyjemności. Zdarza się, że w dzieciństwie ktoś zostanie zgwałcony lub wykorzystany seksualnie przez ludzi dorosłych i na dodatek cieszących się autorytetem. Jest to ogromna krzywda wyrządzona dziecku. Efektem tego zranienia może być rzeczywiste przejęcie tendencji homoseksualnych, albo znienawidzenie siebie i błędne przekonanie, że się jest homoseksualistą. Można nabawić się tendencji homoseksualnych własnej winy na skutek oglądania pornografii i rozwiązłego stylu życia. Homoseksualizm jest więc najczęściej niezawinionym, ale bardzo poważnym zaburzeniem psychicznym i emocjonalnym. Dlatego konieczna jest terapia. Sposoby uzdrowienia Osoby o skłonnościach homoseksualnych trzeba traktować ze współczującą miłością, tym bardziej, że w większości przypadków dewiacyjne skłonności nabyli nie z własnej winy, lecz na skutek oddziaływania patologicznego środowiska, które przyczyniło się do głębokich duchowych, psychicznych i emocjonalnych zranień. Całkowite uzdrowienie homoseksualizmu jest możliwe tylko mocą miłości samego Boga. Tylko ta jedyna Miłość może wyzwolić z dotkliwego smutku i samotności oraz dać poczucie pewności, że jest się kochanym zawsze i bezwarunkowo. Trzeba całą swoją uwagę skierować na miłość Chrystusa, a nie na swoje uzależnienie seksualne. Aby przyjąć dar uzdrawiającej Miłości Boga konieczne jest, aby człowiek uzależniony od pragnień homoseksualnych, najpierw przebaczył wszystkim ludziom, którzy swoją postawą, działaniem i złym przykładem przyczynili się do powstania w nim dewiacyjnych pragnień. Po prostu trzeba swój gniew i smutek ofiarować na modlitwie Bogu i prosić o zdolność przebaczenia wszystkiego wszystkim. To całkowite przebaczenie jest koniecznym warunkiem otwarcia serca na Boży dar uzdrowienia. Przebaczenie musi być związane z intensywnym życiem modlitwy, częstym przystępowaniem do sakramentów pokuty i Eucharystii. Osiąganie czystości jest długim i stopniowym procesem, znaczonym bolesnymi upadkami. Dlatego trzeba uzbroić się w cierpliwość. W miarę uzdrawiania duchowych i emocjonalnych ran, homoseksualne pragnienia zaczną słabnąć, aż do całkowitego zniknięcia. Szukasz pomocy? Grupa "Odwaga" Ośrodek Ruchu Światło - Życie Ul. Gwardii Ludowej 8 20-806 Lublin tel. +48-81-7401328, tel. kom. +48-605-921654 , 2016-01-25 To może Cię również zainteresować Jak rozpoznać Bożą wolę w naszym życiu? Boża wola w naszym życiu Rozeznawanie Bożego Planu - Grzegorz Kurowski Terebint - Konferencja w oparciu o Słowo Boże o tym czego pragnie Bóg w naszym życiu i jak my mamy poznawać Jego wolę dla nas. Przebaczenie i uzdrowienie zranień wewnętrznych Jeśli czujesz się nieszczęśliwy, to nie dlatego, że takie nieszczęścia Cię spotkały, tylko dlatego, że nie chcesz zmierzyć się z życiem takim jakie jest. Uzdrowienie z ran jest procesem, wymaga czasu i motywacji, którą jest miłość, prawda i dobro. Widziała Jezusa poza ciałem niebo i czyściec. Śmierć kliniczna życie po życiu Pani Genowefa ciężko chorowała i w 2013 roku przeżyła śmierć kliniczną, widziała niebo i czyściec oraz szatana z piekła, spotkała Maryję, Jezusa, Św. Ojca Pio i bliskich zmarłych znajomych. 'Weszłam tym razem do bardzo jasnego pomieszczenia, które było przedzielone szybą od sufitu do podłogi. Podeszłam zaciekawiona i za tą szybą zobaczyłam piękny ogród, pełen kwitnących kwiatów i krzewów.' Uwielbienie Jezusa z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie Wołomin Kochani chciałbym was zaprosić na uwielbienie do Wołomina gdzie będziemy modlić się o uzdrowienie i uwolnienie. Opowiem tam szczegółowo o cudzie uzdrowienia mojego synka Jakuba, który miał zapalenie mózgu i leżał chory na intensywnej terapii a Jezus uzdrowił go w 100%.
"Zdałam sobie sprawę, że skłonności nie odczuwam już jako cierpienia. Dużo trudniejsze jest dla mnie przyjęcie tego, że nie założyłam swojej rodziny i płynącej z tego samotności". Jakub: Powiedziałaś, że poradziłaś sobie z problemem homoseksualizmu. Wciąż się zastanawiam, co to znaczy? Judyta: To przede wszystkim fakt, że czuję się wolna i świat jest szerszy niż homoseksualizm. Przez wiele lat mój świat ograniczał się do pytania: być czy nie być w relacji. Jakub: To jest obsesja. Judyta: Tak, to była obsesja homoseksualna i nie byłam w stanie funkcjonować w innych przestrzeniach. Choć oczywiście rozwijałam się na przykład w sferze zawodowej. Świat teoretycznie szedł do przodu, ale ja czułam, że moje postrzeganie ograniczone jest tylko do tej tematyki. A teraz widzę, że moje serce jest poszerzone. Chcę żyć, rozwijać swoje pasje. Kiedyś marzyłam o pomaganiu osobom, które walczą tak, jak ja kiedyś. Ale wokół tej historii nie chciałabym teraz budować całego swojego życia. Wiele się we mnie pozmieniało, otworzyły się nowe przestrzenie angażujące moje serce. Choć na pewno czuję się zobowiązana dawać świadectwo, że walka ma sens. Ja również szukałam kogoś, kto jest dalej, z kim mogłabym porozmawiać i spytać, co robić. Dlatego zdecydowałam się na tę rozmowę. Reasumując: doświadczam wolności od obsesji. To jest pierwszy owoc tej drogi. I na pewno wolność w relacjach. To jest cudowne, że nie jestem uzależniona i nie muszę być wobec kogoś taka, jak ta osoba tego oczekuje. I mogę sobie pozwolić na powiedzenie tego, co prawdziwie czuję… Jakub: Na inność. Judyta: Tak, z umiejętnością komunikowania, że mi na czymś zależy albo coś mnie zraniło. Relacje nie muszą już być zabawą w domyślanie się, co się stało. Przestały być gonitwą za drugą osobą z powodu panicznego lęku, że ona zniknie, a bez niej nie mogę oddychać. Mogę i umiem komunikować wprost. Nie muszę żyć w przerażeniu, że jak powiem o swoich uczuciach, o tym, co mnie zraniło albo gdzie przekroczono moje granice, to ta osoba odejdzie. Do tej pory tak było, więc musiałam się godzić na wszystko. A teraz relacja nie tylko trwa, ale przechodzimy też kryzysy, które pozwalają nam poznawać się lepiej i wchodzić głębiej w żywą, prawdziwą przyjaźń. Więc to nazwałabym uwolnieniem od homoseksualizmu. Bo czy do końca jestem wolna? Nie! Nadal muszę uważać na siebie, bo mi się włączają te mechanizmy, o których mówiłam wcześniej. Jeżeli bym siebie zaniedbała, może mi się pojawić na nowo zainteresowanie kobietą w sposób homoseksualny. Jakub: Czy czujesz się goniona przez „to coś”? Judyta: Nie, dla mnie to raczej takie sygnały, bym zajęła się sobą. To mnie bardziej prowadzi do głębi relacji ze sobą i z Bogiem. Jakub: Taka przypominajka. Judyta: To nie jest już groźne. Chcę pracować nad sobą i to jest wybór stylu życia. Po prostu chcę żyć świadomie, a sygnały ostrzegawcze u mnie pojawiają się akurat w taki sposób. Jakub: Nie nazwałaś tego wprost, ale wydaje mi się, że cała seksualność zeszła z pierwszej linii frontu na swoje miejsce. Sfera seksualna przestała dominować. Judyta: Tak. Łączy się to też z uzależnieniem od seksu. Dla mnie te relacje przez wiele lat były tylko i wyłącznie seksualne. Z jednej strony był to mój pewnik, że zatrzymam tę osobę przy sobie. Ale ostatnio też odkrywam, że nie umiałam być z drugą osobą, bo mnie tak bardzo nie było. Więc najlepiej uciec w seks, który uzależnia. Bo on nam wtedy skraca etapy poznawania siebie w relacji, które zwykle zaczynają się od rozmowy, stopniowego odkrywania siebie. Skracając tę drogę, możemy od razu skupiać się na tym, czy być, czy nie być ze sobą, czy przekroczyłyśmy granice, czy też po prostu uprawiać seks. Zatem wciąż kręcimy się wokół niego, a nie na przykład tego, co lubimy, jakie jesteśmy w głębi. Bo my nie mamy siebie, więc idziemy na skróty, unikając dialogu. Weronika: Gdy patrzę na ostatnie lata, widzę dużo cierpienia, walki i rozdarcia. Natomiast zatrzymując się ostatnio nad tym, zdałam sobie sprawę, że skłonności nie odczuwam już jako cierpienia. Dużo trudniejsze jest dla mnie przyjęcie tego, że nie założyłam swojej rodziny i płynącej z tego samotności. W głębi serca tęsknię za bliską relacją z mężczyzną, jednak wciąż odkrywam w sobie wiele lęku. Jednocześnie widzę, jak różnorodne jest moje życie i że jest w nim miejsce na wiele bliskich relacji z ludźmi. I na relację z Bogiem. Stopień moich odczuć czy fascynacji znacznie zmalał i są to sytuacje, o których już mówiłyśmy, szczególnie kiedy o siebie nie zadbam. Nie ma tutaj absolutnie żadnej obsesji, nie ma tej siły, która by powodowała, że musiałabym się na tym koncentrować. Obecnie są to raczej takie zadrapania czy muśnięcia, podczas gdy jeszcze dziesięć lat temu nie wierzyłam, że to będzie możliwe. Ta siła była tak ogromna i tak zaprzątała całą mnie. Więc teraz najważniejsze jest to, że ona mną nie rządzi. Uczucia nie zniknęły całkiem. Ale ja już wiem, skąd przychodzą, co się za nimi kryje i jak sobie z nimi radzić, żeby nie wpadać w stare schematy relacyjne, akceptując jednocześnie swoją seksualność. Poza tym dotknęliśmy tematu tożsamości, która jest czymś bardzo głęboko w człowieku. Ja całą moją drogę mogę określić jako dochodzenie do mojej kobiecej tożsamości. Musiałam też podjąć decyzję, czy w ogóle tego chcę. Bo do tej pory odrzucałam swoją wrażliwość, uczuciowość, delikatność, słabość. Przez wiele lat w różny sposób zabijałam na raty swoją kobiecość. Teraz mogę powiedzieć, że możliwe jest uwolnienie się od kompulsywnego zaspokajania swoich potrzeb w sposób seksualny, czy w sposób fizyczny z przekraczaniem granic. Przez długi czas wydawało mi się, że nie mogę dostać tego, czego pragnę, gdyż tak wielka jest dziura we mnie. Teraz widzę, że jest to możliwe, przy dużej świadomości drugiej osoby i jej staniu na własnych nogach. Ona musi znać swoją tożsamość i wiedzieć, kim jest wobec mnie. Wtedy nie dojdzie do zlania i przekroczenia granic. Takiej relacji mogłam doświadczać ze starszą ode mnie Dorotą. Przez trzy lata jeździłam do niej, spotykając się z nią i między innymi ucząc się zdrowego dotyku. Do tej pory dotyk był dla mnie bardzo seksualny, jak wdrukowany we mnie kod. A jednocześnie bardzo potrzebowałam ciepła i przytulenia. Wcześniej w moich relacjach chciałam to dostać w sposób niezdrowy. Miałam nadzieję, że to możliwe. Potem zawsze się okazywało, że jednak nie. Przytulenie w zdrowych dawkach jest potrzebne. Mam za sobą też taki etap, gdzie uczyłam się po prostu przyjmować przytulenie. Judyta: Ja też miałam taki czas, kiedy brałam sobie przytulenie od kobiet, którym ufałam i przy których czułam się bezpiecznie. Był to czysty, zdrowy dotyk. I niezwykle mi potrzebny, aby utulić tę małą dziewczynkę w sobie. Zaspokajanie zdrowej potrzeby bliskości trwało jakiś czas i uczyło mnie bliskiego kontaktu, który nie jest zły. Weronika: Trudne było przyznanie się do tego, że tego potrzebuję. Judyta: Tak, do wrażliwości i słabości. My „musimy” być silne i twarde. Weronika: To jak przejście na drugą stronę półkuli. Wielka wyprawa. Z tym związane było przechodzenie z umysłu do serca, a ta droga jest szalenie długa. Ja potrzebowałam wielu lat, by skruszał lód mojego zamrożenia uczuciowego. Jakub: W mojej wspólnocie zauważyłem, że bardzo wiele dziewczyn z dużym stopniem samowystarczalności nie może znaleźć chłopaka, z którym mogłaby żyć. Matki im mówią, że muszą być silne, mocne, dawać sobie radę w życiu. Judyta: Tak, bo samowystarczalność nie stwarza przestrzeni na to, by potrzebować drugiej osoby. Jakub: Po co mi mężczyzna? Taki paradygmat silnej kobiety, gdzie obecność kogoś, kto wspiera, staje się dużą przeszkodą. Judyta: Tak, pamiętam sytuację, gdy po dłuższej przerwie spotkałam się z kobietą, z którą byłam w wieloletnim związku. Ona zakończyła relację z kobietą, która była mocno męska, więc troszeczkę bardziej weszła w rolę kobiecą. Ja zaś wciąż byłam na drodze odkrywania swojej kobiecości, wrażliwości, delikatności. I znalazłyśmy się w sytuacji, w której trzeba było rozpakować samochód i żadna z nas nie chciała ruszyć toreb. „To ty weź!” „A dlaczego ja? To ty weź, ja nie jestem od dźwigania!” Żadna z nas nie chciała wykonać tego zadania, które jeszcze niedawno zrobiłaby bardzo chętnie. I to mi się spodobało. Coś się zmieniło w nas obu, żadna nie chciała udawać siłaczki. I to mi pokazało, że każda z nas chce być kobietą, tylko warunki, okoliczności, rany na to nie pozwalają. Czyli bez względu na wszystko dochodzimy w pewnym momencie do tej prawdy, że… Jakub: …ktoś musi rozpakować samochód! (śmiech) Judyta: Tak, ktoś musi być facetem. Więc jednak potrzeba faceta. A my jako kobiety oczywiście możemy to zrobić, ale mamy wzmacniać inne cechy w sobie i dać się sobą zaopiekować. * * * Fragment pochodzi z książki „Zaplątani w pożądanie” wydanej przez Wydawnictwo 2RYBY. Anonimowi Seksoholicy (SA) to wspólnota mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami, siłą i nadzieją, aby rozwiązać własny problem z uzależnieniem i pomagać innym w zdrowieniu. Jedynym warunkiem uczestnictwa w SA jest pragnienie zerwania z żądzą i osiągnięcia seksualnej trzeźwości. Jeśli sądzisz, że masz taki problem, odwiedź – zrób test i zadzwoń. Jeśli jesteś kobietą zmagającą się z niechcianymi skłonnościami homoseksualnymi i potrzebujesz pomocy, by żyć z Bogiem, doświadczając tych trudnych uczuć – napisz na adres grupy wsparcia dla kobiet: @ Zachęcamy do lektury książki "Zaplątani w pożądanie". Już wkrótce opublikujemy fragmenty zawartych w niej rozmów.
Tutaj, w komentarzach, możemy wpisywać nasze intencje... Tutaj jest e-mail: muszka111@ pod którym można wpisywać intencje bardziej intymne niż w komentarzach... Proszę w komentarzach podpisać się SWOIM IMIENIEM,,, Zapewniam o codziennej modlitwie...intencje proszę powtarzać po jednym roku...nie powtórzone uznaję za przedawnione i dalej się NIE modlę... Moje modlitwy są za wstawiennictwem świętego Jana Pawła II... Jego proszę o wstawiennictwo w każdej intencji tutaj wpisanej... Dlaczego za wstawiennictwem świętego Jana Pawła II? Wyjaśniam to na stronie " O mnie "... Proszę tam zajrzeć... Zachęcam do modlitwy wszystkich Odwiedzających ten blog...módlmy się wspólnie... Do pomocy w modlitwie... proszę zajrzeć na stronę " Modlitewnik "...
Odsłony: 2325 MAŁY MODLITEWNIK Modlitwa przebaczenia PANIE JEZU CHRYSTE, proszę Cię dzisiaj, abym przebaczył wszystkim ludziom, których spotkałem w moim życiu. Wiem, że udzielisz mi siły, abym mógł tego dokonać i dziękuję Ci, że kochasz mnie bardziej niż ja sam siebie i bardziej pragniesz mego szczęścia, niż ja go pragnę. OJCZE, przebaczam Ci te wszystkie momenty, kiedy śmierć weszła w moją rodzinę; chwile kryzysu, trudności finansowe i te wydarzenia, które uznałem za karę zesłaną przez Ciebie - gdy inni mówili: "Widać Bóg tak chciał", a ja stałem się zgorzkniały i obraziłem się na Ciebie. Proszę dzisiaj, oczyść moje serce i mój umysł. PANIE MÓJ, przebaczam SOBIE moje grzechy, winy i słabości oraz wszystko to, co złego jest we mnie lub, co ja uważam za złe. Wyrzekam się wszelkich przesądów i wiary w nie, posługiwania się tablicami do seansów spirytystycznych, uczestniczenia w seansach, czytania horoskopów, odczytywania przyszłości, używania talizmanów i wymawiania zaklęć na szczęście. Wybieram Ciebie jako mojego jedynego PANA I ZBAWICIELA. Napełnij mnie swoim DUCHEM ŚWIĘTYM. Następnie przebaczam sobie branie Twojego imienia nadaremno, nie oddawanie Ci czci przez chodzenie do kościoła, ranienie moich rodziców, upijanie się, cudzołóstwo, homoseksualizm. Ty już mi to przebaczyłeś w sakramencie pokuty, dziś ja przebaczam sobie samemu, także aborcję, kradzieże, kłamstwa, oszustwa, zniesławianie innych. Z całego serca przebaczam mojej MATCE. Przebaczam te wszystkie momenty, w których mnie zraniła, gniewała się na mnie, złościła się i karała mnie, gdy faworyzowała moje rodzeństwo Przebaczam jej to, że mówiła, iż jestem tępy. brzydki, głupi, najgorszy z jej dzieci i że dużo kosztuję naszą rodzinę. Kiedy wyjawiła mi, że byłem niechcianym dzieckiem, przypadkiem, błędem lub nie urodziłem się tym, kim ona by chciała. Przebaczam jej to. Przebaczam mojemu OJCU. Przebaczam mu te dni i lata, w których zabrakło mi jego wsparcia, miłości, czułości lub choćby uwagi. Przebaczam mu brak czasu i to, że mi nie towarzyszył w ważnych momentach mojego życia; jego pijaństwo, kłótnie i walki z mamą lub moim rodzeństwem. Jego okrutne kary, opuszczenie nas, odejście z domu, rozwód z moją mamą lub jego zdrady - przebaczam mu to. PANIE, tym przebaczeniem pragnę ogarnąć również moich BRACI I SIOSTRY. Przebaczam tym, którzy mnie odrzucali, kłamali o mnie, nienawidzili mnie, obrażali się na mnie, walczyli ze mną o miłość naszych rodziców, ranili mnie lub krzywdzili fizycznie. Przebaczam tym, którzy byli dla mnie okrutni, karali mnie lub w jakikolwiek inny sposób uprzykrzali mi życie. PANIE, przebaczam mojemu MĘŻOWI/ŻONIE brak miłości, czułości, rozwagi, wsparcia, uwagi, zrozumienia i komunikacji, wszelką winę, wady, słabości i te czyny i słowa, które mnie raniły i niepokoiły. JEZU, przebaczam moim DZIECIOM ich brak szacunku do mnie, nieposłuszeństwo, brak miłości, uwagi, wsparcia, ciepła, zrozumienia. Przebaczam im ich złe nawyki, odejście od Kościoła, wszelkie złe uczynki, które wzbudziły mój niepokój. MÓJ BOŻE, przebaczam rodzinie mojego współmałżonka i dzieci: teściowej/teściowi, synowej/zięciowi i pozostałym, którzy przez małżeństwo weszli do mojej rodziny, a którzy traktowali ją z brakiem miłości. Przebaczam im słowa, myśli, uczynki i zaniedbania, które zraniły mnie i zadały mi ból. PANIE, proszę Cię, pomóż mi przebaczyć moim KREWNYM: babci i dziadkowi, ciotkom, kuzynom, którzy może ingerowali w sprawy naszej rodziny, a zaborczo traktując moich rodziców - spowodowali w niej zamieszanie, nastawiali jedno z rodziców przeciwko drugiemu. JEZU, pomóż mi przebaczyć moim WSPÓŁPRACOWNIKOM, którzy są nieprzyjemni lub utrudniają mi życie. Tym, którzy zrzucają na mnie swoje zadania, którzy nie chcą współpracować, usiłują zagarnąć moje stanowisko - przebaczam im. SĄSIADOM, którzy potrzebują mojego przebaczenia - ich hałasy, śmiecenie, uprzedzenia, obmawianie mnie i oczernianie innych sąsiadów - to wszystko przebaczam im, PANIE. Teraz przebaczam wszystkim KSIĘŻOM, pastorom, zakonnicom, mojej parafii, organizacjom parafialnym i grupom modlitewnym, mojemu duszpasterzowi, biskupowi, Papieżowi, całemu Kościołowi: brak wsparcia, potwierdzenia mojej wartości; złe kazania, małostkowość, brak zainteresowania, brak zachęty, której nasza rodzina bardzo potrzebowała; także wszelkie zranienia, jakie zadano mnie lub mojej rodzinie, nawet w odległej przeszłości - przebaczam im dzisiaj. PANIE, przebaczam osobom ODMIENNYCH PRZEKONAŃ: tym, którzy należą do innych opcji politycznych, którzy atakowali mnie, ośmieszali, dyskryminowali, przez których poniosłem szkodę materialną. Przebaczam przedstawicielom INNYCH WYZNAŃ, którzy próbowali mnie nawrócić na siłę, napastowali mnie, atakowali, kłócili się ze mną, narzucali mi swój punkt widzenia. Przebaczam tym, którzy zranili mnie ETNICZNIE: dyskryminowali mnie, wyszydzali, mówili dowcipy o mojej narodowości lub rasie, wyrządzili mojej rodzinie krzywdę fizyczną, emocjonalną lub materialną. Przebaczam im dzisiaj. PANIE przebaczam też wszystkim SPECJALISTOM, którzy w jakikolwiek sposób mnie skrzywdzili: lekarzom, pielęgniarkom, prawnikom, sędziom, politykom i pracownikom administracyjnym. Wybaczam wszystkim pracującym w służbach społecznych: policjantom, strażakom, kierowcom autobusów, sanitariuszom, a szczególnie fachowcom, którzy zażądali zbyt wiele za swoją pracę. JEZU, przebaczam mojemu PRACODAWCY to, że nie płacił mi wystarczająco, nie doceniał mojej pracy, nie chwalił za osiągnięcia. PANIE JEZU, przebaczam moim NAUCZYCIELOM I WYKŁADOWCOM, zarówno dawnym jak i obecnym, tym, którzy mnie karali, upokarzali, obrażali mnie, traktowali niesprawiedliwie, wyśmiewali, nazywali "tępym" lub "głupim", zmuszali, żebym zostawał po szkole. Przebaczam im PANIE, z serca. JEZU, przebaczam moim PRZYJACIOŁOM, którzy mnie zawiedli, zerwali ze mną kontakt, nie wspierali mnie i byli nieosiągalni, gdy ich potrzebowałem, pożyczyli pieniądze i nigdy nie oddali, plotkowali o mnie. PANIE JEZU, w szczególny sposób modlę się o łaskę przebaczenia TEJ JEDNEJ OSOBIE, która w całym moim życiu zraniła mnie najbardziej. Proszę, pomóż mi przebaczyć temu, kogo uważam za swojego największego wroga; komu najtrudniej jest mi przebaczyć; o kim powiedziałem, że nigdy nie przebaczę. PANIE, sam również proszę o przebaczenie tych wszystkich ludzi - za ból, jaki im zadałem - szczególnie moją matkę i ojca, oraz mojego współmałżonka. Przepraszam z całego serca zwłaszcza za te największe krzywdy, jakie im wyrządziłem. Dziękuję Ci, PANIE JEZU, że jestem teraz uwalniany od zła, jakim jest brak przebaczenia. Niech Twój ŚWIĘTY DUCH napełni mnie światłem i rozjaśni każdy mroczny obszar mojego umysłu. Amen. PAMIĘTAJ Przebaczenie jest aktem woli, a nie uczuciem. Jeśli modlimy się za kogoś, możemy być pewni, że przebaczyliśmy tej osobie. Aby pomóc sobie kogoś zaakceptować i otworzyć się na tę osobę bardziej, wyobraź ją sobie z JEZUSEM i powiedz do PANA: "Kocham ją, ponieważ Ty ją kochasz". Przebaczenie jest zobowiązaniem trwającym CAŁE ŻYCIE. Każdego dnia jesteśmy zaproszeni do przebaczania tym, którzy nas krzywdzą lub ranią. "To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem" (J 15,12) - przypomina nam Jezus. o. Robert DeGrandis, SSJ
Jak uniknąć sidła homoseksualizmu CHCĄC uniknąć jakichś tragicznych skutków, należy dowiedzieć się czegoś o ich ewentualnych przyczynach. Jeżeli chodzi o homoseksualizm, to panuje dość duża niepewność co do jego źródła. Obecnie uznaje się na ogół, że czynniki fizyczne, takie jak budowa ciała czy hormony, nie są w głównej mierze odpowiedzialne za powstawanie skłonności do homoseksualizmu. Co więc uważa się za istotne powody? Niektóre możliwe przyczyny homoseksualizmu omawia dr Albert Ellis w swej książce wydanej w roku 1965 pt. Homosexuality, Its Causes and Cure [Homoseksualizm, przyczyny i leczenie]. Autor uważa, że ten stan jest w dużym stopniu następstwem pewnych obaw. Mówi nawet o wyleczeniu wielu homoseksualistów przez okazanie im pomocy w uwolnieniu się od tych ukrytych obaw. Trafność takiej opinii potwierdzają słowa, które wypowiedział jeden z przywódców ruchu homoseksualistów w Ameryce, niejaki Donald Webster Cory: „Celem terapii [powinno być] uwolnienie od uczucia wrogości i od obaw przed stosunkami — seksualnymi i innymi — z płcią odmienną (...). Uzasadnienie tego jest dwojakie: (...) trzeba pomóc homoseksualiście w dojściu do sedna problemu, a nie atakować tego, co jest jedynie zewnętrznym objawem — jego problem nie polega na tym, że odczuwa pociąg do mężczyzn, ale na tym, że ucieka przed kobietami.” Poza tym młody chłopiec może zostać wciągnięty w homoseksualizm wskutek uwiedzenia przez starszych homoseksualistów. Jaskrawym przykładem tego jest zdarzenie z kanadyjskiego miasta Vancouver, gdzie kilku homoseksualistów uwiodło trzydziestu pięciu chłopców w wieku od dziesięciu do czternastu lat, a potem nimi kupczyli. W wielu wypadkach starsi mężczyźni dawali młodym chłopcom wino lub wódkę, wiedząc, że ci staną się wtedy podatniejsi na ich niemoralne zabiegi; Słowo Boże słusznie stwierdza: „Wszeteczeństwo i wino, i moszcz, odejmuje serce [dobre pobudki, NW]” (Oz. 4:11, Gd). Prorok Habakuk również ostrzegał przed tym postępowaniem, polegającym na używaniu napojów alkoholowych jako wstępnych przygotowań do uwiedzenia: „Biada temu, co zmusza bliźniego do picia, pucharem (...) go upaja, by się przyglądać jego nagości” (Habak. 2:15). Zatem gdy nieznajomi starsi mężczyźni proponują młodemu chłopcu napój alkoholowy, mogą w tym mieć jakieś ukryte zamiary. ODPOWIEDZIALNOŚĆ RODZICIELSKA Obecnie panuje tendencja, że gdy jakiś młody człowiek zaczyna uprawiać homoseksualizm, bierze się pod uwagę ewentualny wpływ ojca i matki, którzy mogą stwarzać podstawy dla nienaturalnych praktyk swego syna. Niektórzy uczeni wyrażają opinię, że rodzice mogą się do tego przyczyniać, zanim jeszcze ich dziecko osiągnie wiek sześciu lat. Według dra Irvinga Biebera, który uchodzi za międzynarodowy autorytet w tych sprawach, „zobojętniały ojciec i władcza matka stanowią doskonałą kombinację do wychowania syna homoseksualisty”. Dr Bieber dodaje: „Nie sądzę, żeby chłopiec ulegał takiej deprawacji, gdy ojciec jest czuły dla swej żony i syna oraz gdy dba o rozwój męskich cech charakteru syna”. Według tego doktora „ojcowie zdają się też posiadać absolutną moc weta w stosunku do homoseksualnego rozwoju synów”. Właściwie wychowani chłopcy nie obawiają się przedstawicielek rodu żeńskiego. Do homoseksualizmu, jak zresztą do wielu innych problemów życia, stosuje się więc stare powiedzenie: „Lepiej zapobiegać niż leczyć”. Każdy ojciec powinien się żywo interesować swoim synem i pomagać mu w rozwijaniu silnej męskiej osobowości. Jak się do tego zabrać? Najważniejsze, żeby dawał dobry przykład! Oto, jak się wyraził apostoł Paweł: „Czuwajcie, stójcie mocno w wierze, zachowujcie męską postawę, wzmacniajcie się” (1 Kor. 16:13, NW). Zasadnicze znaczenie ma tu przejawianie panowania nad sobą. Silna męska osobowość nie jest pobudliwa, lecz zrównoważona, kieruje się rozsądkiem, a nie uczuciem, i zachowuje się opiekuńczo wobec członków swej rodziny. Każdy ojciec powinien też wpajać synowi poważanie i szacunek dla niewiast; cel ten może osiągnąć przez serdeczny stosunek do żony. Podobnie każda matka powinna respektować przewodnictwo swego małżonka i baczyć, żeby się nie stać zbyt władczą, zbyt despotyczną, bo w ten sposób mogłaby swych synów całkowicie zrazić do niewiast. Rodzice mogą też otwarcie przestrzec swe dzieci przed złem, jakim jest homoseksualizm. Takie uświadamianie ich o istocie homoseksualizmu bywa dobrą ochroną. Kiedy ojcowie i matki zaniedbają należytego pouczenia i ostrzeżenia swych synów, mogą oni paść ofiarą podstępnych homoseksualistów. ODPOWIEDZIALNOŚĆ OSOBISTA Chociaż w tej sprawie pewna miara odpowiedzialności ciąży na rodzicach, to jednak przede wszystkim każdy osobiście odpowiada za siebie. Każdy młody człowiek musi się strzec, żeby unikać sidła homoseksualizmu. Nie należy lekceważyć siły popędu płciowego, pożądania seksualnego, ani ewentualnych pułapek, jakie mogą w związku z tym czyhać na człowieka. Bez takich hamulców, jak bojaźń Boża i naturalne umiłowanie tego, co dobre, serce człowieka może go pchnąć ku poszukiwaniu nienaturalnych sposobów zaspokojenia zmysłowego. Im więcej ktoś wykracza przeciw temu, co normalne i słuszne, tym więcej to takiego lubieżnika pociąga (Rodz. 8:21; Jer. 17:9, 10). Wprawdzie ta silna skłonność nie ogranicza się bynajmniej do homoseksualistów, ale pamiętanie o niej zdaje się ułatwiać zrozumienie, dlaczego trzyma on w swych okowach tak dużo ludzi. Chociaż nie ulega wątpliwości, że olbrzymia większość młodych uważa homoseksualizm za coś odrażającego, to jednak skoro tylko człowiek zauważy u siebie pociąg czy zainteresowanie w tym kierunku, musi się temu stanowczo oprzeć, bacząc na radę apostoła Pawła: „Miejcie wstręt do złego”. — Rzym. 12:9. Zatem młodzi ludzie zrobią dobrze, jeśli będą po prostu nienawidzieć tych praktyk, które wywołują u człowieka rozstrój, na jaki uskarżają się homoseksualiści. Na tę stronę zagadnienia dr West zwraca uwagę następującymi słowami: „Całowanie, pieszczenie się, bliski kontakt cielesny i wzajemne onanizowanie się to powszechne formy uprawiania miłości, od których zaczynają swoje życie płciowe zarówno męscy, jak i żeńscy homoseksualiści”. Pomocne jest więc w tym względzie zdawanie sobie sprawy z faktu, że samogwałt, czyli onanizm, nie jest jedynie niewinną rozrywką, ale raczej nałogiem, który może doprowadzić do czynów homoseksualnych. Jakim sposobem? Otóż samodzielne uprawianie go może wystawiać na pokusę wzajemnego onanizowania się, które już jest jedną z form homoseksualizmu. Usilne zwalczanie u siebie tego nawyku wielce się przyczyni młodemu człowiekowi do jego ochrony. Dla kogoś, kto postanowił się wystrzegać sidła homoseksualizmu, podobnie pomocne jest pamiętanie o tym, o czym już mówiliśmy, mianowicie jak bardzo jest on nienaturalny i jak łatwo doprowadza do rozstroju nerwów. Homoseksualizm jest krańcowo samolubny i działa otępiająco; można to poznać po zuchwałości, z jaką homoseksualiści napastują obcych, uwodzą chłopców i dokonują homoseksualnych gwałtów w więzieniach. Szereg dowodów wskazuje, że nienormalne pożądanie płciowe daleko trudniej jest opanować niż normalne. UWOLNIENIE SIĘ Z JEGO OKOWÓW Wielu homoseksualistów twierdzi, że nie potrafi się zmienić. Natomiast niemało lekarzy specjalistów poświadcza, że homoseksualiści mogą dokonać u siebie zmiany, jeśli tylko rzeczywiście im na tym zależy. Książka pod tytułem Homosexuality [Homoseksualizm], wydana przez Komitet Badawczy Towarzystwa Psychoanalizy Medycznej, stwierdza, że „każdy homoseksualista jest utajonym heteroseksualistą”. Biblia dostarcza dalszego świadectwa, że można się odwrócić od ohydnych i poniżających praktyk. Apostoł Paweł po wyjaśnieniu, że homoseksualiści nie odziedziczą Królestwa Bożego, dodaje: „A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci”. — 1 Kor. 6:9-11. Homoseksualista, który chce się zmienić, musi nieustannie sobie powtarzać, że bez względu na to, jak łatwy i przyjemny dla zmysłów byłby ten nawyk, kryje się w nim zło. Musi sobie wziąć do serca radę: „Wy, którzy miłujecie Pana [Jehowę, NW], miejcie w nienawiści zło!” Musi rzeczywiście mieć w nienawiści złe „przyjemności”. Ponadto musi ‚mieć na myśli wszystko, co czyste, miłe, co zasługuje na uznanie’. Pomocą mu będzie napełnianie umysłu prawdą Bożą, ponieważ Jezus powiedział: „Prawda was wyzwoli”. — Ps. 97:10, NP; Filip. 4:8; Jana 8:32. Wielkie znaczenie ma dla homoseksualisty uświadomienie sobie faktu, że nie może się podobać Bogu, dopóki się oddaje temu obrzydliwemu nawykowi. Jest on tak plugawy w oczach Bożych, że w Biblii tego typu moralnie nieczyste osoby są nazwane psami. Prawo Boże dane Izraelowi powiada: „Nie zaniesiesz do domu twego Boga, Jahwe, zarobku nierządnicy, jak i ‚zapłaty dla psa’ [mężczyzny uprawiającego nierząd, uw. marg.], jako rzeczy ofiarowanej ślubem. Tak jednym jak i drugim brzydzi się twój Bóg, Jahwe” (Pow. Pr. 23:19). Wszyscy, którzy na podobieństwo psów ulicznych uprawiają takie obrzydliwe rzeczy, jak pederastia i miłość lesbijska, pozbawiają się możliwości uzyskania życia wiecznego w nowym, Bożym systemie rzeczy (Apok. 22:15). Jakże więc ważne jest, żeby szczerze starać się podobać Bogu przez unikanie wszelkich praktyk homoseksualnych! Kto się umacnia w pragnieniu podobania się Bogu, ten nie powinien się zniechęcać, jeśli nie potrafi od razu oczyścić swego umysłu i serca ze wszystkich nieczystych myśli i wrażeń. Musi jednak toczyć walkę, czerpiąc zarazem otuchę z faktu, że nawet apostoł Paweł wyznał, iż nie był w stanie w pełni czynić tego, co chciał. Wszakże nie rezygnował z walki. Nie uległ ciału, ale ‚poskramiał je i brał w niewolę’, dzięki czemu mógł powiedzieć: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”. — 1 Kor. 9:27; Filip. 4:13; Rzym. 7:13-25. Wielką pomocą w tej walce jest też modlitwa do Jehowy Boga. Módl się o przebaczenie, o pomoc, a zwłaszcza o większą miarę świętego ducha Bożego. Bądź ‚w modlitwie wytrwały’. — Rzym. 12:12; Filip. 4:6, 7. Homoseksualizm szerzy się, mimo że jest trybem życia złym i przeciwnym naturze, a prowadzi tylko do rozczarowania. Ludzie tkwiący w jego okowach mogą się uwolnić, jeśli tego rzeczywiście chcą. Stawką jest tu życie wiecznotrwałe! Zatem dokładaj wszelkich starań, żeby się ustrzec sidła homoseksualizmu.
Mam na imię Przemek, mam 19 lat i pragnę podzielić się z Wami świadectwem mojego uzdrowienia. Chodzi mi o tak poważny problem, jakim jest homoseksualizm. Chciałbym zaświadczyć o tym, jak Bóg leczy zranienia i skłonności, z których pozornie nie da się uleczyć. W okresie gimnazjum i liceum byłem taki jak każdy inny chłopak. Miałem dziewczyny, z jedną byłem nawet 1,5 roku. Naprawdę czułem się w nich zakochany. Jednak w podświadomości czułem coś jeszcze – coś, co mnie przerażało. Odczuwałem mianowicie pociąg do mężczyzn. Początkowo były to tylko „niewinne” fantazje. Później – jak niestety dużo chłopaków w moim wieku – miałem problem z czystością. Podczas masturbacji myślałem o chłopakach, oglądałem też pornografię gejowską. Doszło również do tego, że raz uprawiałem seks oralny. Nie chcę się rozpisywać o tym, co dokładnie robiłem, gdyż nie o to tu chodzi. Teraz, jak piszę o przeszłości, to czuję odrazę do tego, co robiłem, lecz wiem, że tylko opisując to, co wtedy czułem i jaka zmiana się we mnie dokonała, mogę prawdziwie zaświadczyć o Bożym Miłosierdziu. Czuję wstręt do tego, co robiłem, a nie do siebie samego, gdyż to Szatan nas potępia i oskarża, mówiąc, że nic nie znaczymy, że jesteśmy ohydni w oczach Boga. Prawda jest trochę inna. Owszem, o ile to, co robimy, jest obrzydliwością w oczach Boga, o tyle On nas nie potępia, lecz mówi, abyśmy się „otrząsnęli” – nawrócili, bo sami siebie potępiamy takimi uczynkami: „Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie (Rz 1,27)”; „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą (…)” (1 Kor 6,9). Tymi uczynkami raniłem przede wszystkim Boga, ale i również swoją dziewczynę, która o niczym nie wiedziała, no i samego siebie. Co gorsze, równocześnie należałem do wspólnoty chrześcijańskiej. Jednak chyba właśnie to uratowało mi życie. Uważam tak dlatego, że na spotkaniach wspólnotowych mogłem jeszcze bliżej poznać Boga. Tam zobaczyłem, poprzez czytanie Pisma św., że Jezus leczy wszystkie zranienia – a jest nim również homoseksualizm. Czytając dalej Pierwszy List do Koryntian, od razu to widzimy: „A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego” (1 Kor 6,11). W tych słowach znalazłem nadzieję. Przykazania, jak i słowo objawione od Boga służą do tego, abyśmy znaleźli się w niebie, ale co jest ważne, są zgodne z naturą człowieka. Toteż pisząc, że homoseksualizm jest grzechem-zranieniem, a nie miłością, jestem w pełni przekonany, że to tak właśnie jest!!! Zrozumienie tego – choć wiem na własnym przykładzie, że nie jest to łatwe – jest pierwszym krokiem do uzdrowienia. Proszę Ciebie, który masz podobne skłonności: nie daj sobie wciskać kitu, że homoseksualizm jest naturalny. Ja, który też byłem w pewnym okresie homoseksualistą, wiem o tym dobrze. Nie piszę tego, aby Cię straszyć, lecz dlatego, że Bóg obdarzył mnie łaską wyjścia z grzechu. Proszę Cię również o to, aby pierwszą rzeczą, którą zrobisz po przeczytaniu tego listu, było pójście do spowiedzi. Choćbyś miał w konfesjonale spędzać po dwie godziny co trzeci dzień, to zrób to!!! Bóg pragnie Twojego szczęścia, a ja wiem dobrze, że homoseksualizm jest wielką do tego przeszkodą. Można to usłyszeć zarówno w wypowiedziach Jezusa, jak i na pewno sam czujesz w sobie, że ty taki nie jesteś i że chcesz się zmienić, lecz ciągle upadasz. Pamiętaj, nie poddawaj się nigdy. Nawet Piotr Apostoł ciągle upadał: chcąc chodzić po wodzie, wpadł do niej, zaparł się Jezusa trzykrotnie, choć przed śmiercią przysięgał, że Go nie zdradzi. Lecz Piotr był wielki, bo potrafił zawsze powstawać. Nie liczy się to, ile razy upadasz, ile razy pożądliwie patrzysz na innego mężczyznę – ważne jest to, czy chcesz się zmienić, czy pragniesz uzdrowienia, czy umiesz stanąć przed Bogiem i powiedzieć: „Panie, wiem, że jestem robakiem w Twoich oczach. Lecz Twoim robakiem. Dlatego, proszę, okaż mi swe miłosierdzie i uzdrów mnie. Widzisz, że upadam, lecz pragnę powstać i iść dalej – do Ciebie, mój Panie Jezu, mój Zbawicielu”. Jeśli nie jesteś w stanie przyznać się do słabości, jeśli we wnętrzu nie czujesz skruchy, módl się, abyś ją poczuł. Aby Bóg obdarzył Cię łaską skruchy w sercu. Pragnę w tym miejscu jeszcze raz podkreślić, że Szatan ciągle będzie nas potępiał. Choć od mojego uzdrowienia mija rok, to ciągle Szatan mnie oskarża, przypominając mi, kim byłem. Robi tak, gdyż przegrał, a zwyciężyło Boże miłosierdzie. Bóg sam w swoim słowie pociesza nas, mówiąc: „Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe (2 Kor 5,17)”. Na zakończenie pragnę podsumować, to co napisałem. Pamiętaj, że Bóg stworzył nas, abyśmy byli święci. Jezus pragnie naszego nawrócenia i zrobi wszystko, aby ono się dokonało. Ogranicza Go jedynie nasza wolność. Dlatego wręcz błagam: módl się o to, aby Bóg uzdrowił Twoje serce, ażeby się ono całkowicie poddało Jego woli. Że choć może do końca nie rozumiesz, co tak naprawdę się z Tobą dzieje, to oddajesz się Jezusowi całkowicie, gdyż On jest naszą Drogą i naszym Życiem. Po drugie: jeśli jesteś już w okresie uzdrawiania Cię przez Boga – potrzeba tu również czasu – to pamiętaj o jednym: Jezus nigdy, przenigdy Cię nie potępia. Kiedy się przewrócisz, On zapragnie podać Ci swoją rękę. Również nie zapominaj o Maryi, która jest naszą Mamą i która pragnie naszego szczęścia. A naszym szczęściem jest wolność w Bogu. Nie wolność tego świata, lecz Boża wolność i miłość, która naprawdę działa cuda. Jeśli czujesz w sercu oskarżenia, to jest to sprawka Szatana – on się lęka, bo Cię traci. Lecz nie bój się! Chodź często do kościoła, spowiadaj się od razu po każdym upadku, adoruj Jezusa, proś Ducha Świętego o dar wolności oraz módl się na różańcu. Ostatnie doświadczenia uczą mnie, że Szatan boi się także poświęconych rzeczy. Dlatego miej przy sobie różaniec, krzyżyk, święty obrazek w portfelu. I walcz o Bożą wolność, o oczyszczenie, o uzdrowienie, o uwolnienie. A Bóg tak Cię poprowadzi, że sam będziesz zaskoczony. Pozwoli Ci prawdziwie kochać kobietę – Jego prawdziwą miłością. Chcę Ci życzyć gorącej modlitwy, wytrwałej walki – nie samemu, lecz wyłącznie z Bogiem. Modlę się, aby Bóg obdarzył każdego, kto chce wyjść z homoseksualizmu, wytrwałością, a tym, którzy mają zatwardziałe serce – aby otworzyły się oczy. Aby zobaczyli, jak miłosierny jest Bóg, i zatopili się w miłosierdziu Boga, w łasce Jezusa, w natchnieniach Ducha Świętego. Przemek Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:
modlitwa o uwolnienie z homoseksualizmu